Cardonald Cemetery, Glasgow (Szkocja) – styczeń 2026.
Nowy, 2026 rok rozpocząłem jak co roku — od wyjazdu na cmentarz w Cardonald, położony na przedmieściach Glasgow.
To miejsce ciche, nieco na uboczu, a jednocześnie niosące ze sobą ogromny ciężar historii, o której rzadko się dziś mówi.
Na tym cmentarzu spoczywa 18 Polaków — żołnierzy, marynarzy i weteranów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Ludzi, których wojna rzuciła daleko od ojczyzny i którzy już nigdy do niej nie wrócili.
Ich groby są świadectwem losów całego pokolenia.
Pochowani są tu:
– starszy marynarz Franciszek Berkowicz
– marynarz Jan Ciapciak
– bosmanmat Leon Faryon
– marynarz Paweł Gwoźdź (ORP „Burza”)
– Zbigniew Jedlina–Jacobsen
– PTE Tadeusz Antoni Kozłowski (Polish Resettlement Corps, 6th PRC Medical Coy)
– Stefan Mandrecki
– CPL Feliks Mirek
– K. Niewiadowski
– starszy szeregowy Władysław Prudlik
– marynarz Jan Sikorski
– marynarz Ryszard Spychala (ORP „Błyskawica”)
– Walenty Tomczak
– chorąży marynarz Paweł Wawrzyńczyk
– plutonowy Władysław Wiernusz (były Polish Air Force)
– ułan Stefan Wołkow (8. Pancerny Dywizjon Rozpoznania)
– marynarz Józef Zawada
– CPL Rajmund Zieliński (Polish Resettlement Corps)
Każde z tych nazwisk to osobna historia — służby na morzu, walki w powietrzu, życia na emigracji i powojennej rzeczywistości, w której wielu nie miało już dokąd wracać.
W bezpośrednim sąsiedztwie polskich grobów znajdują się również mogiły niemieckich jeńców wojennych. Trafili oni do obozu jenieckiego, który w czasie wojny funkcjonował w pobliskim Johnstone. To przejmujący obraz — w jednym miejscu spoczywają ludzie, którzy po przeciwnych stronach frontu doświadczyli tej samej wojny, tego samego cierpienia i ostatecznie tego samego losu.
Takie miejsca przypominają, jak skomplikowana i bolesna była historia XX wieku. I jak ważne jest, by pamiętać o tych, którzy zostali daleko od domu — często zapomniani, ale nie bezimienni.