Balgay Cemetery, Dundee, Szkocja, wrzesień 2025.
Kilka dni po wizycie w Cambuslang, udałem się na daleki wyjazd na północ, do Dundee.
W mieście tym znajduje się cmentarz Balgay.
To miejsce szczególne – świadectwo ofiary i wierności Ojczyźnie, mimo że dzieliły ich od niej tysiące kilometrów.
Wśród mogił znajdują się groby żołnierzy 1 Dywizjonu Artylerii Ciężkiej:
– kaprala Mieczysława Filipowskiego
– kaprala podchorążego Ryszarda Moskala
– kaprala podchorążego Zenona Lewińskiego
– plutonowego podchorążego Wiktora Wojciechowskiego
– plutonowego podchorążego Mariana Piechowicza
Nieopodal znajdują się groby żołnierzy 1 Baonu Saperów:
– sapera Zygmunta Toszewskiego
– kaprala Zygmunta Kowala
W Dundee spoczywa również porucznik Marceli Jan Gromnicki oraz podpułkownik Jan Gustowski, odznaczony Virtuti Militari, zmarły już po wojnie w 1969 roku. Jego obecność na tym cmentarzu przypomina, że los wielu polskich oficerów i żołnierzy na zawsze związał ich życie z emigracją.
Szczególnie poruszająca jest historia marynarza ORP Kujawiak – Stanisława Trybulskiego. 18 czerwca 1942 roku niszczyciel eskortowy typu Hunt II, w drodze do Scapa Flow, został zaatakowany przez niemieckie lotnictwo. Choć okręt zdołał powrócić do Dundee, Trybulski, ciężko ranny, zmarł w wyniku obrażeń. Jego grób jest cichym świadectwem ceny, jaką zapłacili polscy marynarze, pełniąc służbę na morzach i oceanach.
Na tym samym cmentarzu znajduje się mogiła bosmana Feliksa Nowackiego, żołnierza okrętu podwodnego ORP Dzik. Był to marynarz niezwykle zasłużony – kawaler Virtuti Militari, trzykrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych oraz brytyjskim Distinguished Service Order. Służba na Dziku, jednym z najbardziej zasłużonych polskich okrętów podwodnych, była symbolem odwagi i niezłomności polskich sił morskich.
Nie sposób przejść obojętnie obok grobu komandora podporucznika Bogusława Krawczyka, dowódcy okrętu podwodnego ORP Wilk. Oficera, który wsławił się odwagą i kunsztem dowódczym, odznaczonego Virtuti Militari, Krzyżem Walecznych oraz Distinguished Service Order. Jego śmierć w lipcu 1941 roku pozostaje bolesnym świadectwem tragizmu wojennej rzeczywistości.
Spacerując wśród tych grobów, trudno oprzeć się refleksji, że choć Polacy spoczęli daleko od Ojczyzny, pozostali jej wierni do końca. Każda mogiła jest świadectwem odwagi, obowiązku i oddania – wartości, które budują naszą narodową tożsamość.
Dundee, choć obce i dalekie, stało się miejscem polskiej pamięci, które zobowiązuje nas do czci i wdzięczności.