Obchody Katyńskie, Londyn, Wielka Brytania, kwiecień 2026.

Obchody Katyńskie, Londyn, Wielka Brytania, kwiecień 2026.

Ostatni weekend maja był dla mnie kolejną lekcją pamięci, dumy i odpowiedzialności za historię.
Zaledwie tydzień po uroczystościach katyńskich w Kirkcaldy, wyruszyłem do Londynu, by ponownie oddać hołd Ofiarom Zbrodni Katyńskiej – tym, którym odebrano życie, ale nigdy nie odebrano honoru.

Mój wyjazd rozpocząłem symbolicznie – od odwiedzin w POSK-u, sercu polskości na emigracji. Krótka chwila w księgarni, kilka słów zapisanych na kartkach historii, a potem wizyta w legendarnej Cafe Maya Polish Centre POSK – miejscu, gdzie polska kultura i codzienność spotykają się przy jednym stole.

To właśnie stamtąd, pieszo, udałem się na uroczystą Mszę Świętą w Kościele Garnizonowym pw. św. Andrzeja Boboli.

To nie była zwykła Msza. To była wspólnota pamięci. To był głos tych, którzy już mówić nie mogą.

Po Eucharystii wszyscy zgromadzeni przenieśli się pod Pomnik Katyński na cmentarzu Gunnersbury, gdzie w ciszy, skupieniu i zadumie oddaliśmy hołd pomordowanym.
Widok tak licznie zgromadzonej Polonii napawał dumą – obecne były organizacje, stowarzyszenia i instytucje, które od lat dbają o zachowanie naszej tożsamości narodowej na obczyźnie.

Byli przedstawiciele Polish Social & Cultural Association, Ognisko Polskie – Polish Hearth, Zjednoczenie Polskie, mediów polonijnych – MyPolska.UK, Radio BOBOLA, British Poles. Byli również przedstawiciele harcerstwa z ZHP Wielka Brytania, uczniowie polskich szkół: między innymi z Polska Szkola Balham, Polska Szkoła Ravenscourt Park oraz Szkoła Polska im. Orła Białego przy Ambasadzie RP w Londynie.
To oni są przyszłością tej pamięci.

Obecność tak wyjątkowych osób dodawała uroczystości szczególnego znaczenia. Kapitan Niedzielski – ostatni żyjący weteran 1 Polskiej Dywizji Pancernej generała Stanisława Maczka. Przedstawiciele władz – attaché obrony pułkownik Rafał Nowak oraz chargé d’affaires a.i. Jerzy Boczkowski. A także osoby znane z działalności społecznej, jak Robert Bąkiewicz wraz z córką Blanką.

To wszystko pokazuje jedno – pamięć o Katyniu nie gaśnie. Ona trwa. Jest przekazywana dalej, z pokolenia na pokolenie, niezależnie od tego, gdzie biją nasze serca – w Polsce czy poza jej granicami.

Bo być Polakiem to nie tylko mówić w ojczystym języku. To pamiętać. To oddawać hołd. To nie pozwolić, by prawda została zapomniana.